Strona główna arrow Artykuły arrow Wydarzenia w naszej gminie arrow Co z polskim rolnikiem?
Klub Miłośników Ziemi Magnuszewskiej | 23 luty 2017
Menu witryny
Strona główna
Artykuły
Klub MZM
Nasza Gmina
Głos Magnuszewa
LZS Magnuszew
Odsyłacze
Szukaj
Z kraju i ze świata (RSS)
Kontakt z nami
Imieniny
23 Lutego 2017
Czwartek
Imieniny obchodzą:
Bądzimir, Damian,
Florentyn, Łazarz,
Piotr, Romana, Roma,
Seweryn
Do końca roku zostało 312 dni.
 
 
 
Co z polskim rolnikiem? Drukuj E-mail
Autor: Agata Janowska-Wachnik   
02 listopad 2014

W związku z embargiem ogłoszonym przez Rosję na produkty pochodzące z Unii Europejskiej, największe straty ponieśli polscy sadownicy, głównie producenci jabłek. W sezonie 2012/2013 Polska stała się największym exporterem jabłek na świecie. Większość produkcji jabłek trafiała do Federacji Rosyjskiej. Według danych GUS export jabłek do Rosji w 2013 r. wyniósł 677,2 tysięcy ton. Sytuacja zaczęła zmieniać się w pierwszym kwartale 2014 r. kiedy to export jabłek do Rosji zdecydowanie zmniejszył się w odniesieniu do analogicznego okresu roku poprzedniego. 

Dla naszego regionu 2014 to kolejny trudny rok. W ubiegłym roku nasze uprawy zostały dotknięte klęską żywiołową w postaci gradu, przez co w wielu gospodarstwach zbiory były o wiele mniejsze, słabszej jakości lub w ogóle ich nie było. Cena jabłek też pozostawiała wiele do życzenia.

Ogłoszone embargo nie daje dobrej perspektywy na najbliższy rok. Nadwyżki w produkcji jabłek spowodowały, że cena jabłek zarówno deserowych jak i przemysłowych jest niska. Cena nie pokrywa nawet kosztów produkcji. Wszyscy wierzyliśmy, że proponowane przez rząd rekompensaty, które miały pochodzić ze środków Unii Europejskiej, pozwolą na odzyskanie chociaż kosztów produkcji owoców. W akcję została zaangażowana Agencja Rynku Rolnego (ARR), która zaczęła realizować instrukcje opublikowane przez Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi, powstałe na skutek komunikatu Komisji Europejskiej, dotyczące nadzwyczajnego wsparcia w zaistniałej sytuacji. Agencja Rynku Rolnego zaczęła przyjmować wnioski o zamiarze wycofania owoców i warzyw nie przeznaczonych do sprzedaży. Towarzyszyło temu trochę chaosu informacyjnego, ponieważ początkowo opublikowane formularze wniosków za kilka dni zmieniły się, a następnie ARR opublikowała informację o pilnym składaniu uzupełnień oraz nowych wniosków na nowych formularzach. Program wsparcia miał być wdrażany przepisami rozporządzenia delegowanego Komisji (UE) nr 932/2014 z 29 sierpnia 2014 r. ustanawiającego tymczasowe nadzwyczajne środki wsparcia dla producentów niektórych owoców i warzyw oraz zmieniającego rozporządzenie delegowane (UE) nr 913/2014. Mechanizm wsparcia miał obejmować działania związane z: zielonymi zbiorami, niezbieraniem oraz wycofaniem produktów na cele charytatywne lub inne cele. Należy zaznaczyć, że owoce i warzywa wycofywane z rynku miały być dobrej jakości, nieuszkodzone i czyste, a ich jakość mieli sprawdzać inspektorzy z IJHARS.

Przeznaczony limit pomocy dla wszystkich państw europejskich w wysokości 125 milionów euro, okazał się niewystarczający, ponieważ wnioski polskich rolników opiewały na kwotę ponad 146 milionów euro. 3 września ARR poinformowała o zakończeniu przyjmowania powiadomień. Wszystkie wnioski, które wpłynęły do oddziałów terenowych ARR po 3 września, nie będą brane pod uwagę. Można było jedynie dokonywać niewielkich korekt.

Niskie stawki rekompensat opublikowane jako załącznik do rozporządzenia delegowanego (UE), spowodowały, że wielu producentów zrezygnowało z instrumentu wycofania, tym bardziej, że producenci korzystający z zaproponowanych operacji musieli zgodzić się na możliwość redukcji stawek, a także określony przez Komisję Europejską limit 30 ton zbiorów z hektara. Lepszym wyjściem okazuje się sprzedanie produktów na rynku, nawet jeśli ceny są niskie z powodu wyższej podaży. Najkorzystniej w ramach rekompensat mogą wypaść producenci przekazujący produkty organizacjom charytatywnym, lecz jak wynika z informacji przekazanych przez ARR ten sposób wycofania pozwolił zagospodarować jedynie ok. 20 tysięcy ton owoców i warzyw. W lepszej sytuacji są producenci zrzeszeni w grupy producentów jednak wyższe stawki dotyczą jedynie członków grup uznanych realizujących programy operacyjne, a takich w naszym kraju jest zaledwie kilka.

Druga pula środków, na działania podjęte po 15 października, wygląda niekorzystnie dla polskich producentów, gdyż Polsce przypadło do wykorzystania tylko 18,1 tysięcy ton i obejmuje mniejszą grupę produktów. Składanie wniosków o nadzwyczajne wsparcie z pierwszej puli zakończyło się 15 października. Do 31 listopada Polska ma czas na przekazanie informacji Komisji Europejskiej i po tym terminie prawdopodobnie rozpoczną się wypłaty środków. Przyjmowanie wniosków z drugiej puli środków trwało zaledwie jeden dzień.

Nadzieją na poprawienie obecnej sytuacji mogą być działania podejmowane przez rząd Polski w ramach promocji polskich produktów na nowych rynkach zagranicznych. Organizowane są liczne misje gospodarcze do różnych zakątków świata w celu promocji naszych produktów. Jednak ten proces będzie zapewne długotrwały, a na jego efekty przyjdzie nam jeszcze poczekać. Na akceptację w Brukseli czeka kilka programów promujących naszą żywność w kraju i na świecie. 1 października ruszyła kampania promocyjna „Jem, bo polskie”, mająca zachęcić konsumentów do zwiększenia zakupów polskich owoców i warzyw w celu wspierania rodzimej produkcji. Godne uwagi są również wszelkie akcje społeczne organizowane w miastach oraz w przestrzeni wirtualnej, mające na celu podkreślenie solidarności z polskimi producentami żywności.

 

Agata Janowska-Wachnik
mieszkanka Mniszewa,
absolwentka pedagogiki pracy oraz doradztwa zawodowego,
specjalista ds. administracji, handlu i finansów w Smaki Mazowsza Sp. z o.o.
kandydatka do Rady Gminy Magnuszew
<< wstecz   dalej >>
 
   
     

 
Copyright 2005 - Klub Miłośników Ziemi Magnuszewskiej
Polityka prywatności (cookies)